Wieści ze społeczności – JustJobiwan
W naszych ostatnich Wieściach ze społeczności w 2025 roku zagłębiamy się w fascynujący świat własnoręcznie wykonanych rekwizytów, gdzie kreatywność spotyka się z kunsztem rzemieślniczym. Od fantastycznych dzieł z pianki po przyciągające wzrok kostiumy – pirat z tego tygodnia przeżył pełną zabawy i fascynujących projektów podróż, podczas której ożywił elementy gry Sea of Thieves. Od dawna szykowaliśmy się do tego odcinka i wreszcie mieliśmy okazję porozmawiać z kreatywnym korsarzem, znanym jako JustJobiwan!
[P]: Jak zaczęła się twoja przygoda z grami?
[O]: Gram, odkąd pamiętam. Moją pierwszą konsolą było Atari 5200. Pamiętam, że grałem w Pitfall i Rescue on Fractalus. Ale po kilku latach wraz z rodzeństwem otrzymaliśmy Nintendo Entertainment System. Od tego momentu stałem się fanem Nintendo i zapalonym graczem.
[P]: Byłeś fanem gier Rare przed poznaniem Sea of Thieves? Masz jakąś ulubioną grę Rare?
[O]: Jako dzieciak nie zastanawiasz się zbyt często nad tym, kto tworzy twoje gry. To coś, o czym zacząłem myśleć dopiero jako dorosły. I teraz wiem, że wiele gier, w które grałem dorastając, powstało dzięki Rare. Solar Jetman na NES, Star Fox Adventures na GameCube. A najlepiej wspominam niezliczone godziny spędzone w młodości na graniu z przyjaciółmi w GoldenEye na N64. Co oznacza, że poza Sea of Thieves, to GoldenEye jeste moją ulubioną produkcją.
[P]: W jakie inne tytuły grasz teraz? Możesz jakieś polecić?
[O]: Obecnie mam ograniczony czas na granie, ponieważ mam trzyletnie dziecko i dom do remontu, więc znalezienie wolnej chwili może być trudne. Ale kiedy czas na to pozwala, zazwyczaj mnie i moich znajomych cieszy lekka, głupawa, zabawna gra. Na przykład Peak, do którego często wracam w ostatnich miesiącach. Lubię też gry survivalowe i wielkie gry przygodowe. Ostatnio poświęciłem sporo godzin na Mario Kart World na Switchu 2 i nie mogę się doczekać Metroid Prime 4.
[P]: Co cię przyciągnęło do Sea of Thieves i społeczności tej gry?
[O]: Zawsze lubiłem pirackie historie, filmy i gry. Jednym z moich ulubionych filmów jest Hook. To wzorzec przygodowej opowieści. Już sam zwiastun Sea of Thieves przyciągnął moją uwagę. Zachwyciła mnie oprawa wizualna i dźwiękowa. To była idea świata pełnego przygód, skarbów i niebezpieczeństw. Od razu wiedziałem, że to dla mnie.
Jako artysta zajmujący się efektami praktycznymi, uwielbiam rękodzieło i, jak się okazuje, skrupulatnie zaprojektowany, nieco niechlujny wygląd Sea of Thieves bardzo dobrze pasuje do rękodzieła, zwłaszcza do rzeźbienia w piance, bo tym głównie się zajmuje. Moja przygoda ze streamingiem rozpoczęła się od Sea of Thieves, tak jak kaskada projektów artystycznych, więc nie tylko transmitowałem rozgrywkę, ale także wykonywałem przedmioty na wizji podczas „Makers Crafting”.
Jobi zakochał się w pokręconej, chaotycznej grafice Sea of Thieves i szybko zabrał się za jej odtworzenie.
[P]: Pamiętasz, jaki był pierwszy przedmiot związany z Sea of Thieves, który wykonałeś?
[O]: Pamiętam. Moim pierwszym dziełem związanym z Sea of Thieves był kostium cosplayowy, który wykonałem w kwietniu 2019 roku na festiwal gier Insomnia. W tamtym czasie w Sea of Thieves nie było zbyt wielu rozpoznawanych postaci. Był to więc cosplay mojego pirata, którego wygląd (a ci, którzy mnie znają, mogą to potwierdzić) nie zmienił się od pierwszego roku SoT. Jego wygląd jest w dużej mierze inspirowany postacią Guybrusha Threepwooda i odkąd znalazł ubrania, w których czuje się komfortowo, nie zmienił swojego stylu. Od tamtej pory tworzyłem wszystko, od czaszek po lampy, monety i skrzynie. Lista jest dość długa.
[P]: Jaki przedmiot z Sea of Thieves był najtrudniejszy do wykonania?
[O]: Ciężko powiedzieć. Wszystko, co robię, jest wykonywane ręcznie, a zatem tworzone od podstaw. Zawsze trzeba włożyć sporo wysiłku w przemyślenie skali i wymiarów, a następnie każdy projekt wymaga indywidualnego podejścia. Tak więc jeden przedmiot może być niewielki pod względem skali, ale bardzo złożony projektowo, inne mogą być większe i prostsze, ale wymagają więcej czasu.
Myślę, że biorąc pod uwagę wszystkie wspomniane kwestie, legendarna skrzynia jest jednym z moich najtrudniejszych dzieł, ponieważ łączy w sobie wszystkie te aspekty – jest to duża, prawdopodobnie największa Atena, jaką można znaleźć, mierząca około 65 cm szerokości. Wysoka złożoność projektu, wiele warstw, kształtowanie pianki i detale. Do tego malowanie najwyższej jakości i oświetlenie LED. Tak, nie było łatwo.
Być może była to trudna robota, ale pewnie zgodzicie się, że rezultat jest wspaniały.
[P]: Czy masz jakieś ulubione dzieło, które stworzyłeś, i czy obecnie pracujesz nad czymś nowym?
[O]: Kolejne trudne pytanie. Każdy projekt ma swoje wyzwania, ale każdy ma też swoje zalety i właśnie takich pomysłów szukam. Radość nie wynika wyłącznie ze zwieńczenia projektu, ale także z samego procesu tworzenia. Po zakończeniu planowania, mierzenia i tworzenia wzoru czuję przypływ adrenaliny, bo mogę rozpocząć pierwsze etapy produkcji i zobaczyć, jak kilka elementów łączy się ze sobą, a obraz całej układanki zaczyna być widoczny. To motywuje mnie do większego wysiłku i dotarcia do mety.
Moje nakrycie głowy LeChucka było doskonałym przykładem. Maskę-czaszkę mogę teraz odtworzyć z pewnością siebie, każdy dodatkowy element dodany do brody wydawał się idealny, a oczywiście irytująco duży kapelusz również wyszedł znakomicie.
Mam kilka projektów w zanadrzu, jednak praca na pełen etat, która nie jest związana z tworzeniem treści, bycie ojcem i dbanie o dom nie pozostawiają mi zbyt wiele energii na koniec dnia. Ale na pewno coś czeka na horyzoncie.
Nakrycie głowy LeChucka wykonane dla członka ekipy SoTFest to tylko jeden z przykładów umiejętności Jobiego.
[P]: Gdy sięgasz pamięcią wstecz, czy przychodzą ci do głowy jakieś szczególne chwile z gry w Sea of Thieves?
[O]: Zawsze miło wspominam czas spędzony w Sea of Thieves. Wraz z przyjaciółmi przeżyliśmy wiele wspólnych przygód, a mocną stroną SoT jest dostarczanie nowych wrażeń. Jednym z najlepszych momentów w historii tej gry była przygoda „Powrót potępieńców”, kiedy serwery toczyły wojnę o kontrolę nad fortami morskimi, a świat wydawał się tętnić życiem. Na mapie, na żywo, było widać zmiany wynikające z toczonych bitew.
[P]: Które z nowości wprowadzonych niedawno do Sea of Thieves spodobały ci się najbardziej?
[O]: Zawsze miło jest mieć nowe zabawki, a wydaje się, że ostatnio pojawiło się ich naprawdę dużo. Moją ulubioną jest przyzywacz kości. To właśnie ten idealny element, sprowadzający chaos zarówno na was samych, jak i na waszych przeciwników.
[P]: Jakie są twoje największe osiągnięcia w grze, niekoniecznie w Sea of Thieves?
[O]: Nie mogę powiedzieć, że dokonałem czegoś przełomowego, po prostu lubię grać, nie próbuję bić rekordów. Nie mam jakiegoś wybitnego talentu do gry, ale powiedziałbym, że jestem niezłym kanonierem. Mimo to udało mi się zdobyć wszystkie odznaczenia Wilków Morskich, z czego około 80% zdobyłem samodzielnie.
[P]: Jeśli mógłbyś wybrać pirackie imię i nazwę statku, jak by brzmiały?
[O]: Mój galeon nazwałem Thicc Chungus Boi (Krągły Grubol). Im mniej o tym opowiem, tym lepiej. Mój główny slup to Rusty Wayfarer (Zardzewiały Wędrowiec). Pływam nim najczęściej. To prosty okręt. Nie widać żadnych błyskotek, poza obowiązkową, ”ręcznie wykonaną”.
Nigdy nie zastanawiałem się nad imieniem dla mojego pirata. Jest po prostu przedłużeniem mnie samego. Gdybym miał nadać mu tytuł, byłby to Kreatywny Korsarz.
Kreatywny Korsarz prezentuje swoje własne emporium! Kilka z wielu dzieł Jobiego.
[P]: Jakie masz inne hobby poza grami?
[O]: Oprócz rękodzieła od czasu do czasu zajmuję się rysowaniem lub malowaniem cyfrowym. To fajny sposób na kreatywne wyżycie się, bez konieczności przygotowywania miejsca do pracy i wyciągania narzędzi czy materiałów. Tworzę cyfrowe portrety zwierząt domowych, które są świetną praktyką, jeśli chodzi o tekstury i cieniowania. Portrety piratów były dla mnie regularnym zajęciem przez ostatni rok, kiedy nie mogłem poświęcić czasu na większe projekty. Kreatywny umysł zawsze nad czymś pracuje.
[P]: Powiedz nam coś ciekawego o sobie. To może być cokolwiek!
[O]: Coś ciekawego? To coś starego, ale jarego. Kocham Star Wars. Wychowałem się na filmach i grach. Po latach bycia starym nerdem, tworzenia cosplayów i rekwizytów na konwenty komiksowe, wszystko się opłaciło. Moje prace trafiły do odpowiednich osób, zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną i ostatecznie zacząłem pracować nad moją ulubioną serią filmową. Jeśli widzieliście gigantycznego piaskowego węża podczas seansu, to widzieliście moje dzieło.
Dziękujemy JustJobiwanowi za poświęcenie czasu na rozmowę z nami w wieściach ze społeczności. Jak zawsze będziemy bacznie obserwować jego przygody, aby zobaczyć, co jeszcze wymyśli kreatywny Korsarz!
Jeśli chcecie jeszcze lepiej poznać naszą społeczność, rzućcie okiem na poprzednie wydania Wieści ze społeczności, Wywiadów z twórcami i Legend w centrum uwagi. A jeśli chcecie się przekonać, co pięknego i ciekawego stworzyli ostatnio piraci i piratki, skierujcie się do naszego centrum społeczności. Do następnego!
